O takich dwóch, co się dobrały…

Madź

Equine Sport Photography

Studiuję, pracuję, dziergam. I robię zdjęcia. Od tak dawna, że już nawet nie pamiętam. Na początku analogiem, potem bardzo kiepskimi aparatami. A potem nastolatki chodziły na zakupy i imprezy, a ja zbierałam na body i obiektywy. I trochę uzbierałam i dalej wydaję na to pieniądze 😉

Nie jestem w stanie opisać wszystkich powodów dla których fotografuję. Właśnie dlatego robię zdjęcia. Bo nie wszystkie uczucia, myśli, rzeczy da się opisać. Zdjęcia często mówią za mnie, bo słowa mnie zawodzą. A tak już poza wszystkim, uwielbiam iść ze znajomymi, łapać promienie słońca, siadać w trawie, zabierać ice tea i biszkopty, obserwować zawody. Dlatego fotografia, podobnie jak jeździectwo, to dla mnie już nie pasja, a sposób życia.

Efektem wszystkich tych wypadkowych jest 1,5 TB zdjęć na dysku. Większość nigdy nie ujrzy światła dziennego, ale to nic, to kawałki mojego świata, to ja.

Moni

Equine Sport Photography

Zawodowo grafik komputerowy, amatorsko fotograf, głównie jeździecki. Prywatnie kochająca i kochana, 100% domatorka uwielbiająca własne cztery kąty, lubiąca otaczać się ładnymi rzeczami.

Fanka minimalizmu, scandinavian style, bullet journal, greckiej kuchni, fantasy, zielonej Icea Tea.
Lubi żyć po swojemu, w zgodzie z własnymi przekonaniami. Na wszelkie „zrób, bo wypada” reaguje kompletnie odwrotnym działaniem. Umiarkowanie czuła na ludzką krzywdę, wyczulona na krzywdę zwierząt. Hejtuje naturalsów i ideę cyrków ze zwierzętami. (wychodzi na to samo)

Fotograficznie miewa atak alergii na myśl o sesjach w sukniach, w rzepaku, maku czy innej marichuanie, na dębującym koniu. Stara się ukazywać emocje – ale na parkurach, czworobokach i krosach. Prywatnie kula Kuliste 600kg szczęścia, będące jej spełnionym marzeniem sprzed lat.

Lokalna patriotka, zakochana w rodzinnym mieście – Sopocie, nie wyobraża sobie życia bez dostępu do morza. (Nawet jeśli jest to chłodny i nie najczystszy Bałtyk)