Ha! Pierwsza sesja, którą tu wrzucę jest jedną z moich naj, naj, najukochańszych. przy okazji, jest strasznie stara. Nie zdawałam sobie sprawy, że jest… z 2011 roku. Czas szybko leci, a ja się starzeję =( Ale nadal czasem nie chcą mnie wpuścić do klubu bez dowodu. Dobre i to 😀
Wracając do sesji… Nie zawsze musi być zimą śnieg. I co wtedy? Wtedy trzeba ubrać cieplutkie galotki, nastawić budzik bardzo wcześnie rano, ściągnąć modelkę za włosy z łóżka, wyciągnąć za ogon konia z boksu (tego nie bierzcie na serio, błagam!) i lecieć focić szron o wschodzie słońca

Muszę to jeszcze kiedyś powtórzyć. O ile  kiedykolwiek dam radę zwlec Justynę o tej porze z łóżka.

Equine Sport Photography