Oczywiście fotografa – reportera, na zawodach 🙂 – fotoreporterski savoir vivre.

  1. Bezpieczeństwo zawsze i wszędzie

    Jako fotografowie – koniarze doskonale wiemy, że konie to zwierzęta płochliwe, duże i silne. Laicy natomiast nie zawsze rozumieją, że wchodzenie koniom pod kopyta może się skończyć w najlepszym wypadku poturbowaniem i uszkodzeniem sprzętu. Zatem:
    Zawodnicy przyjechali na zawody, dla zawodów, nie dla Twoich zdjęć. Nie wchodźmy tam, gdzie narażeni jesteśmy my lub nasz sprzęt, na bliskie spotkanie z końskimi kopytami. Tyczy się to również rozprężalni – zwłaszcza jeśli nie znamy zasad tam panujących.
    Na zawodach międzynarodowych bez specjalnych przepustek organizatora absolutnie nie wolno nam wchodzić na parkur w trakcie rozgrywania konkursów. W ujeżdżeniu – tyczy się to także czworoboku, oraz jego najbliższej okolicy. Bardzo źle widziane jest także wychylanie się zza ogrodzenia, nagłe pojawianie się tuż przy przeszkodach ustawianych przy samej bandzie – może to płoszyć konie, dekoncentrować zawodników i prowadzić do zrzutek i wypadków, które nie mają prawa się przez nas dziać.

    Fotografowanie zawodów wkkw, próby terenowej to oddzielna para kaloszy – przed wejściem na tor, na którym próba jest rozgrywana bezwzględnie należy się zapoznać z jej trasą oraz chodzić tylko i wyłącznie wyznaczonymi ścieżkami. Koń galopujący w tempie 500 nie będzie w stanie się nagle zatrzymać, gdy wejdziemy mu pod kopyta. Sędziowe przy poszczególnych przeszkodach sygnalizują przeważnie sygnalizują że zbliża się zawodnik – wtedy należy zachować ostrożność i nie podchodzić za blisko samej przeszkody.

  2. Uprzejmość nic nie kosztuje

    Komuś upadła rękawiczka, wypadł bacik, znalazłeś podkowę? Pomóż, korona Ci z głowy nie spadnie a kadry nie uciekną.

  3. Szanuj bliźniego swego jak siebie samego

    Szanuj innych fotografów – nie jesteś pępkiem świata, nie masz wyłączności na zdjęcia. Jeśli jesteś w strefie foto, obok masz liczne grono innych fotografów – nie wchodź w kadry, nie komentuj, nie popychaj, nie przeciskaj się przed kogoś, kto właśnie naciska spust migawki. Tyczy się to także (a może przede wszystkim?) dekoracji.

  4. Kultura osobista

    Wchodząc do biura prasowego czy biura zawodów – przywitaj się, uśmiechnij wchodząc na rozprężalnię podejdź do stewarda i zapytaj o pozwolenie (nawet posiadając już takowe od organizatora!) czy warunki. Słuchaj tego, co steward mówi do zawodników.

  5. Nie bądź namolny jak paparazzi

    W razie groźnego upadku… okaż minimum taktu i nie rób zdjęć zawodnikowi, któremu ekipa medyczna udziela pomocy, lub kulejącemu (lub co gorsza – nie podnoszącemu się) koniowi. To naprawdę niczemu nie służy.
    A swojego czasu widziałam halowe zawody, na których jeździec przewrócił się z koniem na przeciwległej ścianie. Jeździec nie był w stanie się podnieść, podczas gdy koń i owszem – podniósł się szybko i zaczął kłusować wokół, niebezpiecznie blisko głowy zawodnika. Ciało fotograficzne stojące dosłownie na wyciągnięcie ręki… robiło zdjęcia.

  6.  Nie jesteś dziennikarzem śledczym

    Więc nie wchodź tam, gdzie Ci nie masz pozwolenia przebywać – nie wchodź do stajni, nie chodź bez pozwolenia po miejscach przeznaczonych dla koni (myjki, miejsca do lonżowania, wypasania, okolice koniowozów – vide bezpieczeństwo), slużących do odpoczynku, gdzie powinny mieć zapewniony spokój i relaks po startach.

  7.  Lampa błyskowa to zło

    W czystej postaci. Chyba, że posiadasz profesjonalną dodatkową lampę, a fotografowane zawody to zawody otwarte na świeżym powietrzu. Absolutnie niedozwolone jest błyskanie fleszem po oczach koniom i zawodnikom na wszelkiego rodzaju halach.

Reasumując, fotograf – reporter idealny, to taki, którego nie widać, a którego zdjęcia widać PO zawodach. 🙂

Equine Sport Photography